• AutorIhar Babkou
  • TytułAdam Kłakocki i jego cienie
  • PrzekładMałgorzata Buchalik
  • ISBN978-83-917228-9-3
  • Rok wydania2008
  • OprawaMiękka
  • Format125x195 mm
  • Liczba stron144

Tytułowym bohaterem powieści Adam Kłakocki i jego cienie jest dzielny oświatowiec i encyklopedysta Jan Adam Maria Kłakocki, twórca Białoruskiego Archiwum Snów i autor kontrowersyjnej rozprawy na temat kartezjanizmu. W rzeczywistości jednak książka Ihara Babkoua nie ma głównego bohatera. Na jej kartach, tak jak w marzeniach sennych, pojawiają się postacie fikcyjne i historyczne, bohaterowie współcześni i z dalekiej przeszłości. Spotykają się tutaj starożytni filozofowie i hipisi, Adam Mickiewicz i kagebiści, hetman Ogiński i buddyjscy mnisi. Postacie bez przerwy mijają się na korytarzach sowieckich uniwersytetów, przypadkiem wpadają na siebie na ulicach, w hotelowych pokojach, kawiarniach i szpitalach wariatów. I żadna z nich nie jest całkiem pewna, czy historia, w której uczestniczy, rozgrywa się naprawdę. Wszyscy być może tylko śnią. A może tylko śni o nich czytelnik. Książkę Ihara Babkoua uważa się za pierwszą białoruską powieść postmodernistyczną. Porównuje się ją do utworów Borgesa, Pavicia i Cortázara. Bywa odczytywana jako zapis duchowych doświadczeń mieszkańców zapomnianej części Europy i wielkie oskarżenie reżimu Łukaszenki.

 Finalista Nagrody Literackiej Europy Środkowej ANGELUS 2009.

Recenzje

Ihar Babkou napisał genialną powieść o przemijaniu i śmierci w białoruskich dekoracjach.

Piotr Kępiński, Newsweek

To literacki palimpsest osnuty na dziejach tytułowego bohatera, żyjącego na przełomie XVIII i XIX wieku "dzielnego oświatowca i encyklopedysty". Autor żongluje konwencjami, miesza style i gatunki - mamy tu fabułę, dziennik, traktat filozoficzny, rozprawę o naturze historii i bildungsroman.

Cezary Polak, Dziennik

Adam Kłakocki i jego cienie to zapis doświadczeń mieszkańców Białorusi, zapomnianego państwa, ostatniej dyktatury Europy.

Małgorzata Nocuń, Tygodnik Powszechny

Bardzo miło ze strony Babkoua, że nie przedstawia prostych rozwiązań, nie porządkuje szuflady. Wrzuca do niej Platona, Cortázarowską dziewczynkę-niedźwiedzia za rączkę z wariatem mówiącym jak Molly Bloom, a także mężczyznę, który "czuje się jak pustka Sartre'a".

Katarzyna Ładzińska, Lampa